Producent:
1423 World Class Spirits
Pochodzenie:
Jamajka, Trynidad, Gujana | Dania
Regulacje:
brak
Styl:
brytyjski
Klasyfikacja:
traditional blended rum
Cena:
40 €
Surowiec:
melasa
Destylacja:
pot still, coloumn still
Starzenie:
do 12 lat w beczkach po burbonie
Dodatek cukru:
15 g/L
Domieszki:
E150a
Alc/vol:
40%
Ciężkie brzmienie, marszowe riffy, industrialne sample, a nade wszystko deklamacja - barytonowa, rytmiczna, niemiecka. Do tego kontrowersyjne treści liryczne, prowokacyjna forma przekazu, wreszcie spektakularne koncerty z imponującą oprawą pirotechniczną. Oto Rammstein wraz ze swym wyrazistym brand identity. I wtedy wchodzi on, cały na biało: Rammstein Rum. Mamy więc zespół, mamy i rum - zastanówmy się zatem, czy mamy także kongruentny transfer marki.
W wymiarze estetycznym - jak najbardziej. Miedziany negatyw odwzorowany na grafitowym tle oddaje industrialnego ducha doprawdy nienagannie. Design garściami czerpie ze stylistyki art deco, przywołując zarówno glamour, jak i dekadencję. Obiekcje budzi natomiast ulokowanie na etykiecie oznaczenia „est. 1994”, faktycznie odnoszącego się do roku narodzin zespołu, podczas gdy rum zadebiutował w 2018.
W kontekście grupy docelowej trzon stanowią fani dorastający z zespołem pod koniec lat 90. Współcześnie to dojrzali, świadomi konsumenci; z racji wieku w stabilnej sytuacji zawodowo-finansowej, toteż skłonni do sięgania po produkty kolekcjonerskie. W takiej konfiguracji zakup niekoniecznie musi być podyktowany chęcią spożycia - równie często może lądować na półce jako obiekt cichych westchnień.
Zresztą alkohol jako kategoria harmonizuje z marką Rammstein perfekcyjnie. Stąd zaskakuje zachowawczy woltaż 40%, skoro mocniejszy oddawałby image zespołu zdecydowanie trafniej. Symbolicznego znaczenia nabiera natomiast kwestia dosładzania. Pomijam już tandetę stosowania domieszki — to jednak więcej niż faux pas, a zabieg elementarnie sprzeczny z intensywnym, bezkompromisowym, brutalistycznym wizerunkiem. Ein heißer Schrei, Feuer frei!
Choć na dobrą sprawę należało zacząć od poziomów incepcji. Nie jest bowiem tajemnicą, że Rammstein Rum jest produktem merchandisingowym, dostarczanym przez duńską firmę 1423 World Class Spirits. Ta z kolei też nie jest producentem, lecz bottlerem – pośrednikiem pozyskującym spirytualia z różnych destylarni (do kwestii ich konkretnego pochodzenia jeszcze wrócimy). Na marginesie dodam, że idea stworzenia rumu sygnowanego przez Rammstein zrodziła się po stronie bottlera.
Tak czy inaczej, Rammstein zbudował niekwestionowane imperium merchandisingowe i skrupulatnie strzeże oficjalnych kanałów dystrybucji. Oferta wykracza przy tym daleko poza standardową sprzedaż koszulek. Rammsteinowy merch stanowi spójny i wyjątkowo dochodowy segment działalności, a zarazem modelowy przykład transformacji marki muzycznej w lifestylową. Z jednej strony doceniam kreatywność, z drugiej zaś nie sposób uciec od pytania o granice komercjalizacji muzyki.
Etykieta wskazuje kierunki: Jamajkę, Trynidad i Gujanę, a także rodzaje użytej aparatury (pot still, classic column still). Taki układ, zestawiony z siecią kontaktów bottlera, pozwala na zrekonstruowanie potencjalnych destylarni źródłowych. Komponent z Gujany pochodzi z Demerara Distillers Ltd. (Diamond), trynidadzki — z Trinidad Distillers Limited (Angostura), natomiast jamajski najpewniej można przypisać Worthy Park, którego duński bottler dystrybuuje na większości rynków europejskich. Blend leżakował do 12 lat w beczkach po bourbonie i zawiera 15 gramów cukru na litr.
W aromacie suszone morele i nieco przyprawa curry; następnie migdały, goździki. W smaku banany, kremówka, biały pieprz. W finiszu kandyzowane suszone mango.
