Producent:
Corporación Cuba Ron S.A. / Diageo
Pochodzenie:
Kuba
Regulacje:
D.O.P. Cuba
Styl:
hiszpański, kubański
Klasyfikacja:
single modernist rum
Cena:
30 €
Surowiec:
melasa
Destylacja:
column still
Starzenie:
2 lata starzenia wstępnego + 11 lat w beczkach z białego dębu
Dodatek cukru:
nie
Domieszki:
nie
Alc/vol:
40%
Weź kieliszek, wygodnie usiądź w fotelu - mniej więcej taki nastrój budzi we mnie Ron Santiago de Cuba. Wprawdzie przed paroma laty cała linia produktowa przeszła wzorcowy brand refresh, wizualnie to jednak wariant Extra Añejo 11 Años przykuł moją uwagę.
Etykieta jest uporządkowana i wyważona. Atmosferę wieczoru buduje wyrafinowany morski granat, komunikujący głębię, powagę, autorytet. Barwę tę przełamuje bordo, nadające kompozycji klasycznej elegancji. Projekt tym samym subtelnie koresponduje z wiodącymi kolorami kubańskiej flagi. Całość zaś spina wyraźnie dominująca złota typografia oraz centralnie umieszczony, bogato zdobiony emblemat.
To właśnie z niego odczytać można wizualną interpretację claimu marki: Donde mar, cielo y tierra se encuentran ( = gdzie spotykają się morze, niebo i ziemia). Oczom naszym ukazuje się bowiem pasmo Sierra Maestra, Morze Karaibskie oraz samotna (bo niezależna) gwiazda unoszącą się nad horyzontem. Żadnych beczek, destylarni czy trzcin. Zamiast dosłownej opowieści o produkcie otrzymujemy spójną narrację o pochodzenia rumu, a dokładniej o terroir regionu Oriente.
I tak, know-how jest jednym z wymiarów terroir. UNESCO wpisało Saberes de los Maestros del Ron Ligero Cubano na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości. Tradycja narodziła się w Santiago de Cuba (1862), a wiedza mistrzów rumu przekazywana jest nieprzerwanie z pokolenia na pokolenie.
Jednak terroir tworzą przede wszystkim uwarunkowania środowiskowe, a Oriente charakteryzuje się gorącym klimatem, wysoką wilgotnością i intensywnym nasłonecznieniem. Niemniej region zmaga się z długotrwałym deficytem opadów i postępującym przesuszaniem gleb. Dostępność wody – a coraz częściej właśnie jej niedobór – urasta do rangi egzystencjalnego wyzwania dla upraw trzciny cukrowej, a w konsekwencji również lokalnego przemysłu rumowego. Problem ten pogłębia rosnąca częstotliwość oraz intensywność ekstremalnych zjawisk pogodowych, będących konsekwencją zmian klimatycznych.
Tego nigdy za wiele: zmiany klimatyczne są faktem. Dzieją się na naszych oczach, obojętne wobec czyichś przekonań czy opinii. Negowanie ich istnienia lub bagatelizowanie skutków nie jest przejawem intelektualnej niezależności ani odwagi chodzenia pod prąd, lecz odrzuceniem fundamentów nauki - tej samej nauki, dzięki której człowiek eksploruje kosmos.
Metoda naukowa nie opiera się bowiem na wierze, lecz na nieustannym kwestionowaniu hipotez, ich rygorystycznym testowaniu i próbach falsyfikacji. To właśnie teorie, które wielokrotnie przetrwały takie próby i zostały potwierdzone przez niezależne badania, budują konsensus naukowy. Tak się składa, że antropogeniczne zmiany klimatu należą do najsilniej ugruntowanych i najlepiej udokumentowanych ustaleń współczesnej nauki - na równi z teorią ewolucji, tektoniki płyt czy drobnoustrojowej etiologii chorób.
Jeśli polityk Twojego wyboru mówi coś innego – pamiętaj, że to jednak tylko polityk. I to nie on jest tutaj głupi. Motywacje mogą być dwie. Pierwsza to podłe wyrachowanie. Skoro skutki zmian klimatycznych są odroczone w czasie, adaptacja wymaga znacznych inwestycji, a transformacja oznacza zmianę naszych przyzwyczajeń, to podważanie sensowności działań klimatycznych jest zwyczajnie najprostszym, a przy okazji wyjątkowo skutecznym sposobem na zbieranie kapitału wyborczego.
Druga przyczyna leży w obronie interesów przemysłu paliw kopalnych, polegającej na podważaniu skali problemu, sianiu wątpliwości i opóźnianiu koniecznych działań adaptacyjnych. Obie strategie niewiele mają wspólnego z troską o dobro wspólne. Obie nie świadczą też najlepiej o intencjach, c’nie?
Cała produkcja rumu na Kubie pozostaje domeną państwowego monopolu Corporación Cuba Ron S.A. (Cubaron). Stąd zielony sticker Sello de Garantía Nacional de Procedencia nie jest element brandingu, lecz oficjalnym znakiem gwarancji pochodzenia, obowiązkowym dla rumu przeznaczonego na eksport.
Na produkcie znajdziemy też oznakowanie D.O.P. Cuba, czyli chronioną nazwę pochodzenia, której przyznanie wymaga spełnienia określonych warunków: wykorzystania kubańskiej melasy trzcinowej, zachowania tradycyjnego warsztatu ron ligero, realizowanego koniecznie na drodze destylacji ciągłej (continuous distillation) w kolumnach z obowiązkowym kontaktem z miedzią. Dalej - pierwsze, minimum dwuletnie leżakowanie w beczkach z białego dębu i filtrowanie węglem aktywnym sprawiają, że destylat traktowany jest w ogóle jako rum.
Kolejny etap obejmuje komponowanie blendu pod nadzorem Maestros del Ron Cubano. Zatem wiek deklarowany na butelce - w tym przypadku 11 Años - liczymy dopiero od drugiego etapu leżakowania. Co ważne, apelacja nie dopuszcza dodawania aromatów ani sztucznego modyfikowania profilu smakowego.
Warto dodać, że blendowanie odbywa się kolektywnie w ramach Movimiento de Maestros del Ron, dlatego poszczególne releasy tradycyjnie nie są przypisane konkretnym osobom. Teoretycznie można jednak wskazać mistrzów związanych bezpośrednio z destylarnią Ronera Santiago de Cuba - są to Tranquilino Palencia Estruch oraz Julio Enrique Ayan Rial.
Aromat otwiera się nutami migdałów i akcentami skórzanymi, otulonymi wanilią, które po chwili ustępują miejsca świeżości zielonych jabłek. Na podniebieniu pojawiają się pistacje, powracające zielone jabłko oraz rozkoszna pieprzność. Finisz migdałowo-jabłkowy.
